Co to jest ten cholerny lifestyle?

clouds-grass-meadow

Miałem nigdy nie poruszać tego tematu, ale się nie da. Mleko się rozlało. Podłogę trzeba wytrzeć. Albo stół jak kto woli. I mimo takiej błahostki, dla ciebie zupełnie nieistotnej, wiedz że nawet tak prosta czynność to dla niektórych spora część ich życia.

Lifestyle. Styl życia. Jakież to modne określenie się ostatnio zrobiło. Bardzo, ale to bardzo duża część blogów w polskiej (i nie tylko) sieci dumnie nosi miano blogów lajfstajlowych. I może się to wydawać głupie i zupełnie nie pasować na pierwszy rzut oka, ale wiecie co? Jest w tym trochę racji. No bo czym jest ten cholerny lifestyle?

Wszystkim. I niczym. Najłatwiej podpiąć te określenie pod dosłownie każdy blog. Nieważne o czym piszesz. Czy o muzyce, czy o szumach traw na stepach akermańskich, o nostalgii za kresami wschodnimi, niezdrowym jedzeniu czy czymkolwiek innym. Jeżeli prowadzisz bloga o „czymś”, skupiasz się na jednej, dwóch lub maksymalnie trzech rzeczach, to znaczy że się na nich w jakimś stopniu znasz. A skoro się na czymś znasz to poświęciłeś na to zapewne dużo czasu. Czasami z pasji, czasami z obowiązku. Świadomie bądź nie, jest to część twojego stylu życia. Lifestyle’u. Bo przecież „styl życia” to archaizm. Założę się, że nie chodzisz już do zakładu fryzjerskiego tylko do barber shopu, a w najgorszym wypadku do studia fryzur. Nie chodzisz na zakupy, tylko uprawiasz shopping. Twój lifestyle, tylko o nim nie wiesz. Albo nie chcesz o nim powiedzieć.

Ty – jako czytelnik. Jeśli jesteś tutaj bądź gdziekolwiek indziej, podoba ci się i wytrzymujesz dłużej niż prawiczek przy inicjacji, to znaczy że coś jest na rzeczy. Coś ci się spodobało bądź cię zaintrygowało. Ewentualnie wkurwiło, bo nie mogę wykluczyć takiej możliwości. Zagłębiasz się dalej, szukasz, czytasz, oglądasz, słuchasz etc. Inspirujesz się lub nie. Zaczynasz zmieniać (lub nie) pewne elementy w swoim życiu. Dzięki kilku tekstom. Na każdej możliwej platformie. I nie ważne czy zaczynasz się dobrze odżywiać, zaczynasz oglądać inne filmy lub zmieniasz swoją płytotekę na taką, która jest podobna do tej, którą posiada ten, który napisał ważny dla ciebie tekst. To jest ten lifestyle. Albo antylifestyle. Wybór należy do ciebie.

Ze mnie przykładu brać nie musisz. Podejrzewam, że skoro już tu jesteś, to też robisz to co ja. Sięgasz po dobre płyty, coś tam czytasz, grasz, pijesz od czasu do czasu Pintę, whiskey (bo jest lepsze whisky) i oglądasz się za dziewczynami na ulicy (no chyba, że sama jesteś dziewczyną, więc za facetami). Podchodzisz do nich, zajmujesz chwilę na miłą rozmowę, bierzesz numer telefonu, umawiasz się na spotkanie. Wierzysz w siebie, w dobre rzeczy, w dobrych ludzi. Wiesz, że są. Żyjesz.

Zdjęcie/photo: „Clouds Grass Meadow” by Jon Eckert via unsplash.com CC0

Udostępnij
Dawid Bartkowski

Dawid Bartkowski

Bloger, pismak, krytyk, prowokator, pijarowiec.

Zostaw odpowiedź