Aranypók

DSCN1138

„W tamto wrześniowe popołudnie 1978 r. nie tylko pierwszy raz płakałem nad książką, ale też pierwszy raz natrafiłem na słowo „Budapeszt”.

Właśnie. Budapeszt. Jadę se znowu do swojego ulubionego miasta, a wiecie czemu? Bo mogę. Tak samo jak i wy. Nie raz już wykazywałem swoją wielką miłość do tego miejsca i za każdym razem jak myślę o jakiejś podróży to pierwszą rzeczą jaka przychodzi mi na myśl jest stolica Węgier. Zakochałem się w tym mieście bezgranicznie kilka lat temu i ciągle nie odpuszcza.

Jasne, mogę się założyć, że jest sporo ciekawszych miejsc na ziemi od tej, ekhm, metropolii, ale co mnie to teraz obchodzi? W ogóle. Jadę, odpocznę, zbieram siły na lipiec, na który zaplanowałem… małe zmiany na goodkidzie. Począwszy od layoutu, który jest już kupiony, czeka na poprawę błędów i koniec końców implementację na WordPressie. Żeby wszystko było okej to bloga będę musiał zapewne wyłączyć na 2-3 dni, ale uwierzcie że warto będzie. Mam zamiar wprowadzić pewną nowość w Polsce, której nie ma nikt, ale sam nie wiem czy szablon temu podoła… Nie wykluczam też sytuacji, że znowu coś się spieprzy i będę coraz bardziej rozpaczał nad straconymi dolarami USA zostawionymi w pewnym serwiesie.

W tym tygodniu nie macie tutaj raczej czego szukać, ewentualnie w niedzielę się coś pojawi, jakieś podsumowanie wizyty. Jeśli nie – nastąpi to w poniedziałek. Co będę robił? Sowicie się opieprzał, patrzył na Parlament, pił Tokaja, jadł w Casablance i szukał sklepów płytowych. Będę słuchał nowego A$APA, Dizzy’ego Wrighta, Chance’a i fantastycznego Slum Village. Może jeszcze włączę po raz 50 Legendarnego Afrojaxa, bo dawno już żadna polska płyta nie sprawiła mi tylu problemów. Mecze tym razem będę musiał odpuścić, bo sezon się u nich skończył. Szkoda, bo moja karta kibica Ferencvarosu wręcz domaga się, żeby odbić się nią na nowym stadionie Fradich, mimo że ich poziom to doły naszej Ekstraklasy, a to już wyczyn.

Mimo małego zastoju, który w tym tygodniu nastąpi, nie oznacza że na goodkidzie będzie posucha. Wręcz przeciwnie, na Facebooku będą pojawiały się regularnie posty i zdjęcia, także już teraz zapraszam. Może będzie coś ekstra i nie mam tu na myśli wizyty w klubie ze striptizem czy relacji live ze słuchania Kontrabandy.

Sprawdźcie, warto.

Cytat. Wiecie skąd pochodzi i kto jest jego autorem? Ci, co interesują się dostatecznie futbolem, czytają książki i wpadła im w ręce pierwsza Kopalnia będą wiedzieli, że napisał to Michał Okoński w swoim eseju pt. „Złota jedenastka. Notatka do nienapisanej książki”. Całość oczywiście polecam, nie tylko ten tekst, bo takich rzeczy jak ta, praktycznie na rynku polskim nie ma. Chyba że wolicie czytać kolejne zblazowane 74 biografie Messich, Neymarów czy Beckhamów. Kończąc tym optymistycznym akcentem życzcie mi spotkania pewnej mniejszości narodowej w miejscowości Vac w takt tego utworu…

Ech…

Tymczasem. Nie zapomnijcie o mnie.

PS

A jak chcecie znać moją opinię o nowym dziele Sokoła z ekipą to zapraszam tutaj.

Udostępnij
Dawid Bartkowski

Dawid Bartkowski

Bloger, pismak, krytyk, pijarowiec, prowokator.