Anioły są spoko. All My Angles Are Right – recenzja

cyne all of my

Floryda. Słońce, plaża, kolorowe drinki. Jak się okazuje, nie tylko.

Scena z tego południowego stanu nie jest za bardzo znana, chociaż w historii rapu zapisała się zjawiskiem znanym jako Miami Bass. Podgatunek rapu oparty na brzmieniu syntezatorów i automatów perkusyjnych Rolanda zdobył za sprawą 2 Live Crew olbrzymią popularność pod koniec lat 80. Owa popularność wynikała nie z poziomu tworzonej muzyki (chociaż nie można odmówić, że nie zostało wydanych kilka pojedynczych perełek), ale z treści serwowanych przez raperów – mocno seksistowskie i poniżające kobiety, zaczęły trafiać do ludzi bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Takie „Me So Horny” czy „Do Wah Diddy”, chcąc nie chcąc, należą do kanonu.

Domyślam się, że gorzej tego tekstu nie mogłem zacząć. Feministki oraz ludzie o słabszych nerwach, w ramach solidarnego oburzenia, właśnie skończyli go czytać, ale nie podpinajmy wszystkich artystów pochodzących z tego słonecznego stanu pod takie treści. Urzęduje też tam taka fajna ekipa jak Cultivating Your New Experience, szerzej znana jako Cyne. Jest to czteroosobowy skład złożony z raperów Akina i Cise Stara oraz producentów Specka z Enochem. Pochodzą z niewielkiego Gainesville i właśnie wydali nowy album – All My Angles Are Right.

Znam tylko jedno wcześniejsze dokonanie grupy. Jest to LP wydany przez niemiecki Project: Mooncircle w 2008 roku – Starship Utopia. Album bardzo dobry, zapomniany (sam nie słuchałem go już pewno ze 4 lata…), ale z całą pewnością warty uwagi. Robiąc szybki research w sieci, zauważyłem że po nim, grupa wydała jeszcze kilka płyt, ponownie bardzo dobrze ocenionych przez media i słuchaczy, także 6 letni okres pomiędzy dwoma odsłuchanymi przeze mnie albumami składu, nie zmarnował się. A patrząc na jakość tegorocznego wydawnictwa postaram się jak najprędzej nadrobić zaległości w postaci Water For Mars czy Pretty Dark Things.

Pierwsze co wyróżnia All My Angles Are Right z tłumu to doskonała produkcja. Cudowne brzmienie, idealnie odpowiadające aktualnym trendom panującym w tej dziedzinie na świecie (a tak naprawdę, nie oszukujmy się, w Stanach). Zaczyna się bardzo klasycznie, aby stopniowo przechodzić w bardziej „współczesne” dźwięki. Słucha się tego znakomicie. Można się pokusić o stwierdzenie, że takie „Spaces”, „Poison” czy „Embers” spokojnie mogłoby się znaleźć na albumach Drake’a, Lamara czy Schoolboya. I wcale nie zaniżyłyby one poziomu, wręcz przeciwnie. Genialna mieszanka sampli z syntezatorami dały niesamowity efekt, skutecznie przysłaniający to, co się do tej pory ukazało w tym roku. Przykro mi, ale osławiony Oxymoron, jest pod tym względem daleko w tyle.

Podobnie jak i do produkcji, do rapu również nie można mieć żadnych zastrzeżeń, tyle tylko, że w moim mniemaniu beaty skutecznie przysłaniają teksty i sam sposób ich podania. Klimat wytworzony przez muzykę jest nie do zastąpienia, a rap do niego jest tylko i wyłącznie ciekawym dodatkiem. Bardzo ciekawe są „Tears For Uriah”, „Plato’s Cave” czy, prawdopodobnie najciekawsze tekstowo, „Heaven is a Hologram”. Dużo ideologii, trochę rozczarowania i mędrkowania, czyli to, co spotyka się najczęściej.

Z oceną końcową nie mam problemu. Zupełnie niespodziewany powiew świeżości, który zapewniła mi czwórka z Cyne jest tym, czego chciałbym słuchać w podziemnym rapie z USA. Nowoczesne brzmienie pomieszane w rozsądnych ilościach z klasyką i dobrym rapem dało pozycję, którą będę prawdopodobnie widział na koniec roku w podsumowaniach u wielu osób. Anioły są spoko, wystarczy tylko w nie uwierzyć.

8

PS

Ale ze mnie gapa… Źle napisałem tytuł tego albumu. I to dwukrotnie! Prawidłowy to oczywiście All My Angles Are Right, a nie All My Angels Are Allright lub All My Angels Are Right. Za niedogodności przepraszam. Wytłumaczenie mam, ale czy to ważne? Nie. Ostatnie zdanie zostawiam, bo jest ładne, tytuł notki również. Alo.

Udostępnij
Dawid Bartkowski

Dawid Bartkowski

Bloger, pismak, krytyk, prowokator, pijarowiec.

6 komentarzy

      1. Nie chce się czepiać ale tam jest Angles a nie Angels. Takze zmienia to zarówno tytuł wpisu jak i np ostatnie zdanie. Pozdro 😉

  1. „All My Angles Are Right” to zdecydowanie udany album, jeden z lepszych w tym roku. Jedna adnotacja – Akin nie jest już członkiem CYNE, pozostali członkowie grupy bez zmian.

Zostaw odpowiedź